Świąteczna metamorfoza starej nadstawki



Można by rzec, świąteczna magia, ale to tylko chęci, odrobina pracy i pomysł. 

Kilka starych desek zjedzonych przez korniki, ale w moich oczach od 20 lat, mebel który mnie do siebie przekonywał. On mnie wolał za każdym razem gdy stałam w garażu, w którym robił za szafkę na narzędzia i spargały. 

Patrzyłam na niego i widziałam w nim coś pięknego, pracę ludzkich rąk jakąś historię i ten smutny koniec jako zakurzony zbędny rupieć. Plany były już wcześniej, ale wydawało mi się, że starość i koleje losu za mocno go poturbowały. 

Ale przyszedł ten dzień, gdzie podjęłam się próby. Z nową wizją dałam mu nowe życie. No o i voila stara nadstawka kredensu stała się atrapą kominka. 

Ze starymi meblami jest jak z ludźmi, warto im czasem dać drugą szansę, nawet jeśli wydaje się, że kompletnie nie ma to sensu.










Nadstawka została rozebrana na czynniki pierwsze. Wszystkie elementy zostały oczyszczone ze starej farby, odtłuszczone i wyrownane szlifierką oscylacyjną. Wymieniłam "plecy" z desek na płytę meblową, pozbyłam się jednej z półek a drugą (dolną) wymieniłam na nową. Ponownie wszytko złożyłam, oczyściłam i osuszyłam. 

Pierwotnie portal miał być koloru białego. Jednak po nałożeniu pierwszej warstwy farby kompletnie to do mnie nie przemawiało i razem z mężem stwierdziliśmy, że kolor czarny będzie kolorem idealnym. 

Do malowania użyłam matowej emalii szybkoschnącej firmy Dekoral kolor "Czarna materia". 


4 komentarze:

  1. Pięknie Ci to wyszło! Ja nie miałabym chyba cierpliwości do takiej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ! Nie było tej pracy aż tak dużo, poszło całkiem sprawnie. Ale fakt przy szczegółach zeszło się najdłużej.

      Usuń
  2. Wow, ale zmiana! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  3. SprawnyMajster6/06/2026

    Hej, serio można tak przerobić starą nadstawkę na coś innego? Natknąłem się na to i próbuję ogarnąć, bo dla mnie to brzmi dość zaskakująco. Widziałem też https://serwisagd.wroclaw.pl/, ale tutaj akurat bardziej mnie ciekawi sam pomysł niż detale. Chyba bym nie wpadł na to, że z takiego starego mebla da się jeszcze coś sensownego zrobić.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na napisanie tych kilku słów.
Dziękuję.

Obsługiwane przez usługę Blogger.